Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Emilka ma ochotę na ucieczkę z peletonu i załatwienie mamusi żółtej koszulki lidera. Wdł. lekarza urodzę przed pełnią... Mała uparła się, że będzie wcześniakiem i planowany termin 24.05 jej nie interesuje. Mąż się cieszy że Emilcia będzie bykiem, bo nie chce mieć w domu 3 bab (żony, córki i suczki) spod znaku bliźniąt, bo to tak jakby ich było 6...
Moja córeczka to w sumie żadne zaskoczenie, bo w mojej rodzinie od pokoleń rodzą się same dziewczynki. Jedynym wyjątkiem, który się pewnie szybko nie powtórzy, to narodziny mojego bratanka 2 lata temu. Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Do dziś pochłaniała mnie organizacja ślubu brata, który mieszka za granicą i przyjedzie na gotowe... Ale chyba już wszystko ogarnęłam i od jutra biorę się za prasowanie i układanie w komodach rzeczy dla maleństwa...
Boję się, że jeśli odpuszczę, to przeskoczę etap pierwszego dziecka... To co będzie potem
Pierwsze dziecko, drugie dziecko, trzecie dziecko
Twoje ubrania
Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę.
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe stają się twoimi normalnymi ciuchami.
Przygotowanie do porodu
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
Ciuszki dziecięce
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
Płacz
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
Gdy upadnie smoczek
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
Przewijanie
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
Zajęcia
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
Twoje wyjścia
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
W domu
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
Połknięcie monety
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż wydali.
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
Wnuki
Nagroda od Pana Boga za nie zamordowanie własnych dzieci. Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ale i tak "1" kupiłam narazie 1 opakowanie 78szt. Więcej nie kupie, bo wszystkim moim znajomym, które kupiły 2 opakowania 1 zostało. W razie czego sklep blisko... Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
U mnie też jeden stres mniej... Przyszły dziś dokumenty z Agencji Celnej, że mam wózek, fotelik samochodowy i leżaczek do odbioru.
Bałam się, przez tą groźbę przedwczesnego porodu, że zamówiona część wyprawki nie dopłynie na czas, i nie będziemy mieli fotelika, żeby przywieźć małą ze szpitala...
Na szczęście wygląda na to, że leki na powstrzymanie działają. A jakby co, to wózek i nosidełko już są w Polsce, a i mebelki złożone i dziecięcy kącik od soboty gotowe... Teraz przeraża mnie wizja wyprasowania tony maleńkich ciuszków... Prasowanie, to nie jest moje ulubione zajęcie...
Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Bielenda nieaktualna. Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ja mam ogromną rodzinę i wszyscy obchodzą urodziny. Kilka dat nakłada się na siebie (szczególnie, że następne pokolenia zakładają rodziny i przybywa solenizantów) więc kilka razy w roku bywa tak, że całe weekendy schodzą nam na przyjęciach urodzinowych. Nawet w pierwszy i drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia idziemy na urodziny brata i siostry mojej mamy. Tak sobie uzgodnili i tak robią, bo naprawdę przyszli na świat 24.12. 1962 i 1964 roku. Ale oboje dali babci jeszcze zjeść wigilijną kolację więc byli dobrymi noworodkami:-) Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ja mam termin na 24.05, dzień po moich urodzinach i nie chciałabym, żeby mała urodziła się 23.05, bo wolę, żeby miała swoje własne święto i nie musiała się dzielić uwagą z mamusią. Mąż ma inne myślenie. Woli prezent dla siebie. I odkąd okazało się, że mała się spieszy na świat, marzy o tym, żeby urodziła się 30.04 w jego urodziny... Faceci jakoś tak mają... Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Szukam paragonu na Bielendę. Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
NIEAKTUALNE Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Wiem, że poród porodowi nie równy, ale trochę daje do myślenia dlaczego w Polsce w niewielu szpitalach można rodzić w wannie. Podobno w większości szpitali, w których deklarują, że taki poród jest możliwy, okazuje się, że dotyczy to właśnie tylko pierwszej fazy porodu a później już na sucho. Lekarze chyba nie chcą ryzykować komplikacji. Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Dokładnie agusia147.
Ja generalnie staram się nie słuchać w ciąży strasznych historii, tą znam dlatego, że to moja historia. A tak to wszystkim mówię, że można mi opowiadać tylko o łatwych porodach, gdzie dziecko wypłynęło z wodami płodowymi:-)
To moja pierwsza ciąża, wszystkiego się boję a porodu najbardziej. Zastanawiam się, czy kobieta bardziej się boi za pierwszym razem gdy nie wie co ją czeka, czy przy kolejnych kiedy już wie?
Podczas tej ciąży jedyną straszną historią uraczył mnie mój ginekolog, który chciał mi wyperswadować poród w wannie, nad którym się przez pewien czas intensywnie zastanawiałam. Przytoczę. Jak ktoś jest zdecydowany niech nie czyta.
Mój lekarz mówi, że kobiety to sobie romantycznie wyobrażają: kadzidełka, świece, wygodna wanna, przejrzysta woda... Ale tak nie jest. Woda szybko staje się mętną mieszaniną krwi, śluzu i ekstrementów. Woda jest tak brudna, że lekarze nie widzą dziecka, ciężko je też złapać, bo wszystko jest lepkie i śliskie. Dlatego w wielu szpitalach można leżeć w wannie przez etap skurczy, które rzeczywiście są łagodzone przez wodę, ale gdy zaczyna się parcie ciężarne są przenoszone na łóżko, gdzie lekarze i położne mają jasny obraz sytuacji.
Mój ginekolog jest ordynatorem na oddziale ginekologiczno-położniczym w szpitalu w Cieszynie. Mówi, że jak został ordynatorem kilka lat temu, to pierwsze co zrobił to kazał zlikwidować wannę i zrobić dodatkową porodówkę, bo większość komplikacji z jakimi miał do czynienia dotyczyła porodów w wannie. Z przejęciem opowiadał o sytuacji, która do dziś "w nim siedzi". 10 lat temu miał pacjentkę, u której cała ciąża przeszła gładko, a która uparła się na poród w wannie. Namawiał ją by z niego zrezygnowała, bo dziecko jest duże, bo to niebezpieczne, bo ze względu na jej tuszę mogą być problemy - ale kobieta się uparła. Zaczęła rodzić o 4 nad ranem, gdy personel jest okrojony. Na oddziale był on, 2 położne i kilka pielęgniarek. Wyszła główka, ale barki dziecka utknęły. Woda była tak mętna, że nic nie było widać. Przy wszelkich komplikacjach wyjmują z wanny i kontynuują poród na łóżku. Kobieta skręcana bólem nie umiała się z tej wanny wykaraskać. Wszystko było śliskie. Próbowali ją wyjąć, ale było ciężko, bo kobieta ważyła 110kg, lekarz 58 a położna 42kg. Zanim ją wyjęli, przetransportowali 5 metrów na łóżko i odebrali poród do końca, minęło niebezpiecznie dużo czasu. Efekt jest taki, że dziecko dostało 1 w skali Apgar i do dziś jest właściwie warzywem. On ma kontakt z tą rodziną, bo ma do siebie żal, że nie przekonał pacjentki do suchego porodu. Dziecko ma teraz 10 lat. Lekarz uważa, że byłoby zdrowe gdyby nie poród w wannie. Mnie przekonał. Nie zaryzykuję dla własnej wygody, choć akurat problem wagi mnie nie dotyczy, bo w 8 m-cu ciąży ważę 58 kg. Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ja bym się raczej na naturalny poród przy ułożeniu pośladkowym nie zdecydowała. Od 32 lat słucham opowieści mamy jak ja, mimo, że byłam małym dzieckiem, porozrywałam ją podczas porodu przez to pośladkowe ułożenie. Podobno po porodzie 2,5 m-ca siedziała tylko na dmuchanym kółku do pływania, taka była obolała i pozszywana...
Z całego zamieszania z porodem pośladkowym, choć to mogło się zdarzyć akurat w wielu innych sytuacjach, wyniknęła jeszcze jedna traumatyczna sprawa - zamienili mnie z innym noworodkiem w szpitalu.
Nie wiem jak jest teraz ale to było 32 lata temu. Po porodzie pośladkowym nie pokazywali matce dziecka z bliska, tylko potwierdzali płeć i brali dzidziusia na szczegółowe badania, poza Apgar, głównie sprawdzali, czy dziecko nie ma uszkodzonego kręgosłupa itd. Więc mama mnie nie widziała, zresztą była tak porozrywana i straciła tyle krwi, że szybko ją uspali do zszywania. Jak się obudziła przynieśli jej dziewczynkę do karmienia i złe wieści, że córka ma wadę serca. Dziecko było na sali noworodków, przynosili tylko na karmienie. Po dwóch dniach przynieśli mojej mamie inną dziewczynkę (tym razem MNIE) z przeprosinami, że pielęgniarki odłożyły nas do złych łóżeczek na sali noworodków i że oto ja jestem jej córką, a na osłodzenie całej sytuacji niech się cieszy, bo jestem tak zdrowa jak samo zdrowie. Tłumaczyły, że były równocześnie dwa porody, że obie dziewczynki były odrazu zabierane na badania ja z powodu skomplikowanego porodu, tamta dziewczynka dlatego, że miała szmery w sercu i przez całą ciążę diagnozowano wadę serca. Matki się nie zorientowały, bo nie położono im dziecka na piersi po porodzie- widziały dzieci tylko z daleka. Pielęgniarki je położyły w odwrotnie opisanych łóżeczkach... Osobiście do dziś nie rozumiem jak mogło do tego dojść, bo dziecko powinno mieć chyba opaskę na rączce? W każdym razie obie kobiety przez 2 dni karmiły nie swoje córki. Moja mama dodatkowo oswajała się z myślą, że dziecko ma wadę serca, a tamta cieszyła się, że jednak ma zdrowe dziecko, by po 2 dniach usłyszeć, że jednak jej córeczka ma wadę serca... Zgroza...
Dziś nie mamy wątpliwości, że cała sytuacja została pomyślnie odkręcona, bo jestem bardzo podobna do mojej mamy. Zresztą potem szpital zrobił badanie krwi dla pewności. Ale ja sobie nie wyobrażam przeżyć coś takiego... Wyświetl w wątku >>
emotka
Postów 214
Data rejestracji 14.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Aż dziw, że nasz piesek ma tylko 2 kurteczki na zimę:-)
Moja kuzynka była ułożona przy porodzie w poprzek, ale lekarze jakoś zdołali ją odwrócić uciskając brzuch. Za to ja się ułożyłam mamie pośladkowo i na to już nie było rady. Mój Damian się śmieje, że wszystko w życiu robię od d... strony, bo tak przyszłam na świat:-)
Kalisto mam nadzieję, że Twój maluszek ułoży się właściwie i że wszystko pójdzie jak po maśle. Wszystkiego dobrego! Wyświetl w wątku >>